niedziela, 6 października 2013

2 W 1 CZYLI SMAKI MOJEGO DZIECIŃSTWA

Moje dzieciństwo to przede wszystkim smak bloku czekoladowego, wafelków Tola oraz okrągłych andrutów. A skąd delikatnie słodkie andruty wzięły się w moim dzieciństwie. Stąd, że dom w, którym rodzice wynajmowali mieszkanie było połączone z dawniejszą piekarnią mojego dziadka, która została zastąpiona przez wytwórnie wafelków-okrągłych andrutów. Pamiętam do dziś jak lubiłam po powrocie z przedszkola przychodzić i z pełnym zaciekawieniem przyglądać się pracy pań, które robiły andruty. Było tam na prawdę gorąco. Do dziś ma przed oczami obraz piecy, które otwierane były tak jak dzisiejsze powiedzmy np. gofrownice, z tym, że one były prawie całkiem płaskie z wgłębieniem może 1 milimetrowym delikatne wgłębieniem w kształcie koła. Panie z wielkiego garnka nalewały chochlą ciasto i zamykały piece i po chwili wyciągały gotowe wafelki. Pamiętam również, że czasami do mojego domu trafiał karton z wafelkami, taki które się trochę połamane ale zawsze tak samo smaczne. 
A z domu wyniosłam smak czekolady. Mama przyrządzała mi czekoladę zrobioną na mleku w proszku, które w czasach pustych półek sklepowych było i tak trudne do zdobycia. I mimo, że że sklepowe półki pełne są czekolad i to o smaku jakim tylko dusza zapragnie, to i tak wracam do przepisu mojej mamy na czekoladę. Pamiętam również, że w szafce kuchennej w puszce schowane były ciasteczka, które wypiekała, a które,  dostawałam po niedzielnym obiedzie.  
Dlatego postanowiłam połączyć te dwa smaki w jeden i stworzył kruche babeczki z dżemem malinowym i domową czekoladą.    

Ponieważ miałam blaszkę na 10 babeczek,które zrobiła 3 dni wcześniej, to z pozostałego ciasta wykonałam ciasteczka. To samo zrobiłam z czekoladą, którą uzupełniłam babeczki, pozostałą wypełniłam silikonowe serca i pozostawiłam do zastygnięcia. 

 




KRUCHE BABECZKI (w oryginale ciasteczka) 

Składniki:
3/4 kostki margaryny 
500 g mąki  
1 szklanka cukru
2 jajka 
2 łyżki mleka 
2 łyżeczki (płaskie) proszku do pieczenia 

Wykonanie: 

Mąkę przesiewamy przez sito na blat stołu. W mące robimy otwór do którego dodajemy pozostałe składniki. gotowe ciasto rozwałkowujemy na grubość 4 mm i uzupełniamy foremki na babeczki lub w przypadku ciasteczek wykrawamy dowolne kształty. 
Pieczemy w temp. 160-170* C na złoty kolor. 

CZEKOLADA  

Składniki: 

200 g mleka w proszku 
1 kostka masła 
1 szklanka cukru 
3 łyżki kakao 
1/2  szklanki mleka 
garść orzechów 
garść rodzynek 
150 g herbatników 
ja urozmaiciłam przepis przez dodanie: 
2 łyżki płatków owsianych 
2 łyżki amarentusa 
3 łyżki migdałów w słupkach  

Wykonanie:  

Mleko zagotowujemy, dodajemy masło. Gdy masło się stopi dodajemy cukier i pozostałe składniki oprócz mleka. Ściągamy z ognie i dodajemy mleko w proszku.  

A teraz łączymy smaki tzn. dno gotowe babeczki smarujemy dżemem o dowolnym smaku ( u mnie malinowy) i kładziemy gotową ciepłą jeszcze czekoladę (dlatego babeczki dobrze jest upiec wcześniej by na świeżo nadziać je czekoladą.


autor: przepisy pochodzą z zeszytu mojej mamy.  

Więcej na temat książki M. Morana na stronie:
 http://muza.com.pl/product.php?id_product=1470
    

2 komentarze:

Bee Sweet pisze...

Chyba jestesmy w podobnym wieku, bo mam podobne wspomnienia :)))

Camelia_) pisze...

Ciekawe jakie smaki zapamiętają nasze dzieci, siostrzeńcy, młodsi kuzyni...

Pozdrawiam Bee Sweet.